Euformizm!

Styczeń 19, 2009 at 11:32 pm (Uncategorized)

1 .Euformizm- Filozofia Radosnej łazienki skrót historyczny.

Nurt w filozofii wyznający działanie metafizycznej siły i najwyższego bóstwa uosobionego w formie radosnej łazienki. Nurt ten wywodzi się jeszcze z czasów starożytnych jednak mało o nim wiemy gdyż  jego wyznawcy trzymali swoją wiarę w tajemnicy przed światem zewnętrznym. Do dziś zachowało się jedynie kilka dzieł traktujących o Radosnej Łazience. Np. ostatnie dzieło Platona „Widziałem świat idei – rozprawa o Radosnej Łazience „ Twierdzi on w nim że mylił się i że na ziemi jest jeden twór nie będący odbiciem świata idei – Radosna Łazienka okazała się być tworem doskonałym, pełnym czystej niepohamowanej radości. Później Łazienka używana była przez Jezusa który zamieniał w niej wodę w wino(podobno to specjalność Łazienki nie cud) . Następne wzmianki o Radosnej Łazience są dopiero z średniowiecza. Podobno Templariusze zmieniając wyznanie na wiarę w Radosną Łazienkę postanowili zostawić w niej cały mityczny skarb templariuszy. Zaginęła następnie na wiele lat strzeżona tajemnicą jej lokalizacji zabraną przez templariuszy do grobu. Odnalazła się w Polsce zaraz przed II wojną światową by jak donoszą źródła zniknąć tajemniczo. Wyznawcy nadali jej kryptonim Bursztynowej komnaty by zachować prawdziwą wartość skradzionego skarbu w tajemnicy. Przez wiele lat złudnie szukano więc bursztynów omijając Radosną Łazienkę. Dopiero w 2008 roku została odnaleziona i doklejona na poddasze domu na Poznańskiej Woli. Zyskała nowych wyznawców a nowe karty jej historii dopiero się zapełniają.

2. Powstanie świata według filozofii radosno łazienkowej.

Według starożytnych źródeł przyjmuje się iż świat powstał w Radosnej Łazience w odpływie Radosnej Podświetlanej Wanny. Było to podobno wydarzenie w istocie przypadkowe, a stało się to przez połączenie u odpływu rozlanego szamponu z szałwii i płynu do kąpieli z wyciągiem z  żubrów. Nastąpiła wtedy reakcja wynikiem której powstał świat. Jako że w Radosnej łazience nie istnieje czas ani przestrzeń, życie na ziemi nie istniało. Dopiero kiedy otwarte okno w Łazience i otwarte drzwi spowodowały przeciąg Ziemia wyleciała i zaczął się czas. Wylatując nabrała pędu co spowodowało że do teraz obraca się dookoła własnej osi i po orbicie (a dokładnie wokół żarówki w Mistycznym Korytarzu Bez Końca). Omyłkowo zapalona Żarówka i osiadły na Ziemi kurz spowodowały rozpoczęcie życia na Ziemi.

3. Czas i przestrzeń oraz materia według filozofii radosno łazienkowej.

Dowiedziono że w Radosnej Łazience nie istnieje ani czas ani przestrzeń. W owej Łazience po prostu się trwa. A trwa się w niej Radośnie do czasu wyjścia tu też wypadnięcia z niej. Materią podstawową budującą Łazienkę i cały ład wszechświata jest Kafelka. Wyróżniamy tam 2 rodzaje Kafelek:

- błękitne: gładkie(odpowiedzialne za radość) , i błękitne w kwiatki (odpowiedzialne za  metafizyczność łazienki)

-beżowe : gładkie(odpowiedzialne za zanik czasu) i beżowe w kwiatki (odpowiedzialne za zanik przestrzeni)

4. Główne założenia filozofii Łazienkowej.

Jednym z najważniejszych nurtów jest Radość. Czysta niczym niepohamowana Radość której doświadcza się wchodząc do Łazienki. Radość aż do łez jest najwyższym dogmatem wiary Łazienkowej.

Innym prawem obowiązującym wśród zwolenników Łazienki to prawo mówiące że „i tak ze wszystkiego wychodzi alkohol”. Zakłada ono, że łazienka jest wstanie zrobić alkohol ze wszystkiego nie tylko wody. Tworząc  alkohol daje radość.

 

Boże, zabierz mi alkohol. Amen

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

Iść po notatki.

Styczeń 10, 2009 at 6:22 pm (Uncategorized)

Wbrew pozorom pójście po notatki nie jest takim łatwym jak sie wydaje. Nie jest łatwe gdy wchodzisz a na stole czeka wódka (a w sumie spirytus) w ładnej  starej karafce , 2 litry soku i orzeszki. To automatycznie rozprasza nie mam pojęcia czemu. Ale jako że mam  silną wole dopiero z chwilą przepisania ostatniego słowa zaczeła się libacja. Stwierdziwszy jednak ze obywatelka Weronika ma niezwykle radosną łazienkę przeniosła się tam cała impreza. Łaźienka ta ma niezwykłą wręcz cechę. Wystarczy ,że posiedziałam tam 5 minut i moje szczęście było przeogromne. Zawładneła mną taka niepochamowana radość ,że popłąkałam się ze śmiechu.Wycierając łzy w radosny papier toaletowy w chmurki stwiedziłam ,że w radosnej łazience nie istnije ani czas ani przestrzń, ona jest poprostu radosna. Błękitno beżowy kwiecisty twór z podświetlaną wanną.Radosne! Po wypiciu całej radosnej zawartosci karafki głu pie pomysły same przychodziły. Postanowiłyśmy powiększyć naszą kolekcje kolczyków. Z racji braku specjalistycznych narzędzi , za przedmioty sprawcze posłużyły nam: agrafki, pilniczek,stare kolczyki. Nostrzywszy agrafki odmoczone w wódce przystąpiłyśmy do dzieła. To nic ,że ledwo w ucho trafiłam ale misja zakończyła się agrafką w uchu i mega bólem. Wyciągnięcie agrafki i włorzenie kolczyka okazało się równie niemożliwościowe jednak za x razem udało się. Teraz siedząc tu i wspominając wczorajszy wieczór mogę powiedzieć,że jestem szczęśliwą posiadaczką nowego kolczyka , wspaniałego bólu głowy, mokrej skarpetki, niezliczonej ilości siniaków oraz folderu nowych jakze przeuroczych zdjęć.

Myślę o tym by rzucić studia , za dużo trzeba pić.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Bo z niechcenia.

Styczeń 6, 2009 at 10:51 pm (Uncategorized)

Siedzę na oknie patrząc głupio przed siebie – jakby było na co patrzeć. Myślę o życiu. Sumienie już dawno uśpione pustą butelką po ćwiartce. Mogę spokojnie trwać. I liczyć. Liczę smugi na oknie, liście na jednym smutnym drzewku, nowe siniaki na twarzy sąsiadki z parteru, puszki wygrzebywane ze  śmietnika przez mężczyznę o starych oczach, starszych niż on sam. Nic tu nie jest bez powodu. Tak mi się wydaje. Choć co ja mogę wiedzieć. Siedzę i trwam, patrze i liczę. I nie ma do kogo się odezwać. No może oprócz ptasiego kompana, wiernego, zielonego PePe który zna odpowiedziedź na każde pytanie:

-PePe jak myślisz? Będzie padać?

- „Pe Pe!!”

-PePe co sądzisz o Nim?

- „Pe Pe!!”

-PePe co będzie jutro?

-„PEPE!!”

I  rzeczywiście od trzech lat, co każde jutro jest PePe. Mądry ten ptak. 

 Nie warto siedzieć na oknie. Opuszczam więc zasłony i nie patrzę i nie myślę. I nie pytam o jutro bo wiem, że jutro tez będzie PePe i radosny pisk o poranku.

~…i Piękna z kacem

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

że już?

Czerwiec 8, 2008 at 7:14 pm (Uncategorized)

Nie lubię wstępów. Bo po co komu one. Tu nie ma na co patrzeć tu się nic nie dzieje. Ani wojny ani zgody nic totalnie nic. Wskrzeszam po prostu coś co dawno istniało na innym serwerze blogowym. Z sentymentu do dawnego „życia” adres taki. Heh minęło 2 lata od ostatniego mojego wpisu gdzieś w odmętach internetu. Zastanawiam się teraz co tu robie i czy będę miała czas pisać? Pożyjemy zobaczymy.Tymczasem nie mam nic więcej do powiedzenia. Historia piszę się sama.

Stała w świetle słońca w brudnej łazience patrząc się tępo w lustro. Widok jak co dzień , małe, rude stworzonko z mega kacem i worami pod oczami. Zdawać się mogło, że samo patrzenie na siebie jest dla Pięknej udrękom i cierpieniem. Jednak uśmiechała sie z myślą że wczorajszej imprezy nic nie przebije. Ubrała się szybko , w końcu nie chcę się znowu spóźnić do pracy. „Psia praca” myślała – „Dręczę i męczę i nikt i tak mnie nie słucha.. Może jestem kiepskim sumieniem?” Dźwięk budzika wyrywa nas z zamyślenia.”witaj Piękna” mówię w myślach a ona na powitanie karmi mnie wyrzutem na śniadanie.

Moje sumienie i ja.

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.